W dn. 29 lipca wyrusza moja Szczecińska Piesza :) Chociaż od tamtego czasu wspólnego pielgrzymowania minęło już ponad 15 lat - z serca polecam Szczecińską Pieszą Pielgrzymkę na Jasną Górę :) a w czasie pieszych pielgrzymek publikuję reportaż, sprzed dwóch lat...
Źródło: pixabay.com/pl/
Wszystkie drogi prowadzą na Jasną Górę… Praktycznie w
każdym zakątku kraju można – zwłaszcza w lipcu i sierpniu spotkać tych, którzy
z modlitwą i śpiewam na ustach podążają w kierunku duchowej stolicy Polski.
Dziś już chyba nikogo nie dziwi fakt, że na Jasną Górę można przyjść nie tylko
w pieszej pielgrzymce, ale także przyjechać – na rowerze bądź rolkach. Nowe
formy pielgrzymowania stają się atrakcyjne z wielu względów, przez co
przyciągają coraz to więcej osób do wspólnego pielgrzymowania i modlitwy.
- Od maja, czyli od początku sezonu pielgrzymkowego,
do 25 sierpnia na Jasną Górę dotarło: 231 pielgrzymek pieszych, 203 pielgrzymki
rowerowe, 19 pielgrzymek biegowych, 2 rolkowe i jedna konna – mówi o.
Michał Bortnik, dyrektor Biura Prasowego Jasnej Góry.
Z Kielc rowerem do Jasnogórskiej Pani
W tym roku do Czarnej Madonny przyjechali pielgrzymi m.in. z
Kielc. W XII Rowerowej Pielgrzymce Diecezji Kieleckiej udział wzięło 383 osoby.
Pielgrzymi w ciągu czterech dni pokonali ponad 250 km. – Najmłodszy
uczestnik miał osiem lat, najstarszy – osiemdziesiąt – mówi Żaneta Stanek,
rzecznik prasowy wydarzenia. - Wyzwaniem jest zawsze organizacja
pielgrzymki, tak aby wszystko, co zaplanowane – przebiegło pomyślnie. By
wszyscy pielgrzymi szczęśliwie dotarli do Częstochowy. Nad wszystkim czuwały
nasze służby pielgrzymkowe: sekretariat, służba techniczna, porządkowa,
kierowanie ruchem, służba medyczna, służba muzyczna oraz służba duchowa –
mówi.
A jak podkreśla, wyjazd na pielgrzymkę rowerową to nie tylko
wyzwanie fizyczne. – To przede wszystkim podróż w głąb siebie, okazja do
duchowego wzrostu oraz wyjątkowe doświadczenie wspólnoty. Wspólna modlitwa,
śpiewy, Msze Święte oraz intencje niesione w sercach czynią tę podróż wyjątkową –
mówi. - To okazja do oddania swoich trosk i radości pod opiekę Matki Bożej
oraz pogłębienia wiary. Razem pokonujemy trudności, dzielimy się radością i
wzajemnie wspieramy. Wspólne wyzwania oraz radość z osiągnięcia celu często
prowadzą do nawiązania trwałych przyjaźni – dodaje Żaneta Stanek.
Rowerem z Gdańska na Jasną Górę, do Krakowa i do Rzymu
Już wiosną można się zapisać do udziału w Rowerowej
Pielgrzymce z Gdańska na Jasną Górę. – Przygotowanie jest największym
wyzwaniem, wymaga najwięcej wysiłku, koncentracji. Natomiast, sama jazda idzie
już jakby samoistnie. Podstawą jest dobre przygotowanie - mówi Ks.
Wojciech Lange, organizator i przewodnik Gdańskiej Pielgrzymki Rowerowej na
Jasną Górę.
- Po Mszy Świętej, w asyście policji, jedną grupą
przejeżdżamy przez Gdańsk. Po pokonaniu najbardziej ruchliwej części miasta
grupujemy się w mniejsze grupy, ponieważ takie są przepisy ruchu drogowego.
Każda grupa ma swojego przewodnika – wyjaśnia Ks. Lange.
W tym roku na pielgrzymi szlak w XXII Gdańskiej Pielgrzymce
Rowerowej wyruszyły 82 osoby. Średnia wieku to pięćdziesiąt lat. - W
największym rozkwicie pielgrzymki udział brało dwieście osób – wspomina
Ks. Wojciech Lange. - To są ludzie mocno zaprawieni, którym wysiłek daje
satysfakcję. Radość pielgrzymowania, modlitwa i cel, którym jest Jasną Góra
jest tym, co nas łączy – podkreśla ksiądz przewodnik.
Każdy dzień na pielgrzymce zaczyna się podobnie. - Jedna
grupa przygotowuje śniadanie, później idziemy na Mszę Świętą na 7.00, i po
Eucharystii jemy śniadanie – uśmiecha się ks. Lange. - Mamy wspólne
miejsca postojowe, ale wiadomo, że grupa ma swoją dynamikę. Zatrzymujemy się na
Anioł Pański, Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Każda grupka tworzy wspólnotę, i
to jest również element, który ich motywuje, aby za rok też pojechać –
dodaje duchowny. - Każdy ma jakiś kryzys na trasie, ale nikt o tym
specjalnie nie mówi. Ludzie są bardzo wytrzymali. Codzienny wysiłek około stu
kilometrów to nie jest jakieś duże wyzwanie. Pielgrzymi cechują się dużym
hartem ducha. Nikt nie narzeka. Nie spotkałem się z kimś, kto by narzekał, że
deszcz pada, że daleko, że ciężko, że śpi na podłodze... Dla niektórych jest to
frajda – mówi ksiądz przewodnik.
- Radość pielgrzymów to jest to, co mnie motywuje.
Widzę, że niektórzy czekają cały rok na to, żeby wyruszyć do Częstochowy –
podkreśla Ks. Wojciech Lange. - Po Apelu Jasnogórskim wracamy do domu,
rowery również wracają na miejsce startu. Chociaż zdarzają się też pielgrzymi,
którzy zostają na Jasnej Górze dłużej. Mieliśmy grupkę, która z Jasnej Góry
pojechała do Krakowa, Jurą Krakowsko – Częstochowską. Mieliśmy też takiego
pielgrzymka, który tak się rozkręcił, że pojechał do Rzymu – dodaje
duchowny.
Na rolkach do Czarnej Madonny
Dziennie pokonują około 80 km. Chociaż dopiero po raz 8.
wyjechali na trasę to tempo mają niesamowite. - Nasza pielgrzymka jest
zupełnie inna niż wszystkie pielgrzymki. Rolki są w szeregu różnego rodzaju
form pielgrzymowania jednak czymś bardzo unikatowym i wyjątkowym – mówi
ks. Jerzy Babiak – przewodnik pielgrzymki. - Ludzie młodzi, którzy lubią
jeździć na rolkach – lubią to. Jest spora grupa osób, którym ta forma
pielgrzymowania bardzo pasuje. Oni by się nigdy nie wybrali na pielgrzymki
piesze, autokarowe, ale jak słyszą, że jest pielgrzymka na rolkach – działa to
na nich jak magnez, który przyciąga do tego, żeby wyruszyć w drogę na rolkach,
nie tylko po to, żeby się najeździć, ale żeby być we wspólnocie osób, które
również jeżdżą i przy okazji duchowo zaczerpnąć potrzebnych wartości, łask –
wyjaśnia ks. Babiak.
- Przed „pandemią” mieliśmy wspólne treningi, które
były zlokalizowane w jednej z aplikacji dla sportowców, gdzie mieliśmy wspólną
rywalizację. To działało bardzo motywacyjne. Jeździliśmy odpowiednią ilość
kilometrów, w odpowiednim czasie... – wspomina. - Przygotowanie jest
bardzo indywidualne. Jeśli ktoś chce jechać w przyszłym roku to powinien
jesienią już zacząć trenować – zachęca ksiądz.
Rolkowa Pielgrzymka Wrocławska trasę do tronu Jasnogórskiej
Pani pokonuje w zaledwie cztery dni. – Doświadczamy nieprawdopodobnej
serdeczności, życzliwości. Przez te cztery dni nie musimy się troszczyć ani o
jedzenie, ani o picie, bo to wszystko dostajemy od ludzi – mówi ksiądz
przewodnik. – Dzięki temu jest doświadczenie żywego Kościoła, który też w
drodze nas wspiera – dodaje.
Uczestnicy pielgrzymki mogą włączyć się również w akcję
pomocową, która jest przygotowana przez Salezjański Wolontariat Misyjny „Młodzi
Światu”. - Od samego początku otworzyliśmy projekt pielgrzymkowy
„Kilometry Miłości”. Jest to projekt, który jest propozycją dla pielgrzymów. Za
każdy przejechany kilometr pielgrzym może zapłacić. Dzięki temu zebrane środki
możemy przekazać na pomoc dziełom misyjnym: wsparcie w zakupie autobusu,
wsparcie edukacji itp. - wyjaśnia ks. Babiak. - Hojność pielgrzymów
czasami przerasta kilometry, za które płacą. To jest bardzo dobrym świadectwem
i daje dużo satysfakcji. Zaapelowałbym do przewodników innych pielgrzymek, aby
też się zdecydowali na tego typu działania solidarnościowe - czy to dla misji,
czy dla kogokolwiek innego, ale to jest coś, co powinno towarzyszyć każdej
pielgrzymce, z tego względu, że to jest istota chrześcijaństwa. Żebyśmy nie
tylko żyli dla siebie, ale żebyśmy zawsze byli dla innych – mówi
przewodnik Rolkowej Pielgrzymki Wrocławskiej na Jasną Górę.
Z Podhala na Jasną Górę
Piesza Pielgrzymka Góralska przyciąga wiernych z Podhala,
którzy po dziewięciu dniach pielgrzymowania pragną pokłonić się Jasnogórskiej
Pani. – W pielgrzymce udział wzięło około tysiąca osób, reprezentujących
cztery grupy: Bachledówka, Nowy Targ, Orawa i Rabka – Zdrój – dwie ostatnie
grupy pielgrzymują osiem dni – mówi Maria Górka z Biura 43. Pieszej
Pielgrzymki Góralskiej, grupa Nowy Targ. - Nowotarska grupa liczyła stu
dwudziestu dziewięciu pielgrzymów, z czego większość – bo aż osiemdziesiąt
cztery stanowiły kobiety, a czterdzieści trzy – mężczyźni – dodaje.
W Góralskiej Pieszej Pielgrzymce pielgrzymowali również –
tak jak i w innych pielgrzymkach – dzieci i młodzież. – To potwierdza, że
pielgrzymowanie jest tradycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Najmłodszą
uczestniczką była Klara, która miała zaledwie cztery miesiące, a najstarszym
uczestnikami – pani Zofia i pań Józef, oboje w wieku 75 lat – mówi Maria
Górka.
W grupach na pielgrzymim szlaku można spotkać całe rodziny:
dziadków, rodziców i dzieci. – To właśnie te rodziny stanowią żywe
świadectwo, że pielgrzymka jest czymś więcej niż corocznym wydarzeniem. To
sposób na życie, który przekazuje się z pokolenia na pokolenie, a każdy
uczestnik niesie ze sobą bogactwo tradycji, doświadczeń i głębokiej więzi z
Bogiem – podkreśla Maria Górka.
- Mieliśmy potężne wsparcie bardzo licznej grupy
pielgrzymów duchowych. Wsparcie duchowe, jakie otrzymywaliśmy od pielgrzymów
duchowych i naszych księży: o. Jan Kazimierz Król OSPPE, ks. Paweł Kosowski SDB
oraz ks. Łukasz Zieliński sprawiło, że pielgrzymka miała głęboko duchowy
charakter. Ich posługa, modlitwy i codzienne kazania były dla nas źródłem siły
na trudnych etapach pielgrzymki – mówi Bartosz Górka z Biura 43. Pieszej
Pielgrzymki Góralskiej, grupa Nowy Targ.
- Pielgrzymka to nie tylko radość i modlitwa, ale także
wyzwania, z którymi trzeba się zmierzyć. Każdego roku coraz częściej napotykamy
na trudności związane z ruchem drogowym i rosnącą niechęcią niektórych
kierowców wobec pielgrzymów. Zdarzają się sytuacje niebezpieczne, wymagające
interwencji służb porządkowych, jednak mimo tych problemów udaje się nam
bezpiecznie dotrzeć do celu – mówi Bartosz Górka.
- Pielgrzymka Góralska to wspólnota, w której każdy
znajduje swoje miejsce, niezależnie od wieku, kondycji czy osobistych
motywacji. Chwilę słabości, zmęczenia i zwątpienia to tylko przystanki na
drodze do Jasnogórskiej Pani. Ostatecznie każdy, kto decyduje się na ten trud,
zyskuje znacznie więcej niż tylko satysfakcję z pokonania trasy. To duchowe
wzbogacenie, które zostaje z nami na długie lata – podkreślają Maria i
Bartosz Górka z Biura 43. Pieszej Pielgrzymki Góralskiej.
Najliczniejszymi pielgrzymkami, które przyszły na odpust
Matki Bożej Częstochowskiej były: 42. Pielgrzymka Tarnowska, w której udział
wzięło 7 tys. osób; 33. Pielgrzymka Sosnowiecka-Zagłębie (3 tys.) oraz 99.
Pielgrzymka Łódzka, w której do tronu Jasnogórskiej Pani przywędrowało 1500
osób. – Przed uroczystością odpustową Matki Bożej Częstochowskiej, od 18
do 25 sierpnia, w 76 pielgrzymkach pieszych na Jasną Górę przyszło ponad 29
tys. Pątników. To więcej niż rok temu – podsumowuje o. Michał Bortnik.
___
Źródło: PCh24.pl