piątek, 5 czerwca 2026

Źródło nieszczęść

Źródło nieszczęść

Każdy, kto mnie zna - wie, że uwielbiam kwiaty i rośliny. Poza tymi na stole - mam też wiele w doniczkach, bo po prostu je uwielbiam. Rano, kiedy przygotowywałam się do wywiadu, przeczytałam, że są takie rośliny, które wielu z nas ma w swoich domach, a które są źródłem nieszczęść... Otworzyłam ten artykuł, a tam o... monsterze... 


Źródło: pixabay.com/pl/

Aż się zaśmiałam. Akurat mam trzy monstery, jedną co najmniej od dwóch lat, i z doświadczenia mogę powiedzieć, że nie zauważyłam, aby to ta piękna roślina była źródłem jakichkolwiek moich nieszczęść :) Wręcz przeciwnie - każdy się nimi zachwyca, są piękne i zadbane. Trudno przejść obok nich obojętnie, a często są też tematem rozmów przy kawie. 

Jeśli mowa o nieszczęściach - z bardzo pewnego źródła wiem, że to nieuczciwi, zazdrośni i zakompleksieni ludzie generują więcej nieszczęść i przykrości, niż jakakolwiek roślina. Jeśli niechcący wpuścimy takich szkodników do naszego życia - będziemy wiedzieć dokładnie czym jest nieszczęście. Od takich ludzi trzeba uciekać, i to najdalej jak tylko możliwe. Każdy ma wolną wolę i sam sobie wybiera przyjaciół i ludzi, z którymi chce spędzać wolny czas. 

Niestety, czasami możemy przez przypadek spotkać i takich, którym się za dużo wydaje... ale to nie nasze małpy i nie nasze ZOO :) Wiem jedno - szkoda tracić czas i energię na bylejakość. 

Życie jest zbyt piękne, by się nim nie cieszyć. 

Wspaniałego dnia :) 

środa, 3 czerwca 2026

[WYWIAD] Bóg słucha nas poprzez głos Syna

[WYWIAD] Bóg słucha nas poprzez głos Syna

- „Ojcze nasz” to absolutnie wyjątkowa modlitwa. Kiedy ją odmawiamy, jednoczymy się z Synem Bożym, sprawiając Ojcu Niebieskiemu radość - mówi ks. dr Stanisław Mieszczak SCJ, rekolekcjonista, teolog, duszpasterz.


Źródło: pixabay.com/pl/


Księże Doktorze, czy modlitwa „Ojcze nasz” jest najważniejszą modlitwą chrześcijan?

Można stawiać kwestię i w ten sposób. Modlitwa „Ojcze nasz” jest najważniejsza, bo jest to modlitwa, która pochodzi od samego naszego Pana Jezusa Chrystusa. Nie wiem jednak, czy podkreślanie ważności wystarcza w tym przypadku. Raczej trzeba podkreślać wyjątkowość tej modlitwy. Święty Cyprian uczy nas, że w tej modlitwie łączymy się w wyjątkowy sposób z Jezusem Chrystusem i Ojciec nasz Niebieski, gdy słyszy słowa tej modlitwy wypowiadane przez nas, to słyszy właściwie głos swojego Syna Umiłowanego i to sprawia Mu radość. Słowa tej modlitwy, by tak rzec, są narzędziem naszego zjednoczenia się z Chrystusem w jego modlitwie do Ojca.

Modlitwę tę przytaczają św. Mateusz i św. Łukasz w zredagowanych przez nich Ewangeliach. Ta u Mateusza jest nieco obszerniejsza i ukształtowana w formie siedmiu próśb. To też podkreśla jej rolę w wymiarze duchowym, lub jeśli chcemy – jej istotność. Liczba siedem to liczba symboliczna, określająca między innymi dzieło stworzenia.

Modlitwę tę znajdziemy także w ósmym rozdziale Didache, czyli w tzw. Nauce Dwunastu Apostołów. Dokument ten pochodzi z końca I wieku i wspomina o zasadzie odmawiania jej trzy razy na dzień.

Księże Doktorze, proszę wyjaśnić o co chodzi w poszczególnych wersetach modlitwy. Zacznijmy od: „Ojcze nasz, któryś jest w niebie”.

Wyrażenie „Ojcze nasz” ma szczególne znaczenie. Zwracanie się do Boga przy pomocy słów, którymi odnosimy się do naszych rodziców, jest wyjątkowym sposobem wyrażenia zażyłości z Osobą Boga. Pamiętajmy, że sam Jezus nam to proponuje, nie jest to jakaś nasza uzurpacja. Warto zauważyć przy okazji, że w innych religiach pogańskich mnożono tytuły, przy pomocy których zwracano się do bóstwa, aby go nie urazić. Możemy to zauważyć chociażby w wystroju meczetu, gdzie często na ścianach umieszczonych jest sto imion Boga. W Starym Testamencie raczej unikało się używania imienia Boga. Słowo „Ojcze – Abba” w ustach Jezusa, chociażby w czasie modlitwy w Ogrójcu, wyrażało wyjątkową zażyłość z Ojcem. W przypadku Jezusa nie budziło to zastrzeżeń, ale nasz Pan uczy takiego zwracania się do Boga także nas, chrześcijan.

Trzeba też zwrócić uwagę na określenie, które uzupełnia tytuł „Ojciec”. Ten Ojciec to nie jakiś ziemski ojciec, ale Ojciec, który jest w niebie. Nie można także zapomnieć o przymiotniku „nasz”. Chodzi o Ojca naszego w niebie, którego jesteśmy dziećmi. To nowy sposób relacji z Bogiem.

Idźmy dalej. „Święć się Imię Twoje”. W jaki sposób Imię Boga ma być uświęcone?

Nie jest to łatwe do zrozumienia, bo uświęcenie pochodzi przecież od Boga. Dla Izraelity oznaczało ono po prostu bycie pobożnym, czyli realizowanie na co dzień kultu Boga. W ten sposób Imię Boga było żywo obecne w życiu człowieka i jego świętość objawiała się w naszej ludzkiej rzeczywistości. Ten proces objawienia Imienia Boga został jeszcze pogłębiony przez Syna Bożego, który stał się człowiekiem. Jezus mówi: „Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata” (J 17,6). Jeśli człowiek przyjmie tę łaskę, wtedy chwała Boża objawia się w pełni. Człowiek zostaje uzdolniony do działania zgodnie z wolą Boga.

„Przyjdź Królestwo Twoje”. Co to oznacza?

Królestwo Boże w nauczaniu Pana Jezusa nie wiąże się z jakimś wymiarem politycznym lub socjologicznym. Ono jest wszędzie tam, gdzie Imię Boże jest uświęcane przez wypełnianie woli Bożej. To nie Bóg podporządkowuje sobie działanie człowieka, ale człowiek, ubogacony i uświęcony łaską, dobrowolnie i ochoczo czyni to, co się Bogu podoba. Wszędzie tam, gdzie prawo Boga jest przyjmowane sercem, realizuje się Królestwo Boże. To jest prawdziwe zwycięstwo Boga.

„Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi”.

Z pewnością w niebie wola Boga jest doskonale wypełniana, bo byty niebiańskie doskonale ją rozumieją. Nie jest to wola jakiegoś króla – despoty, ale działanie Boga Stwórcy i Ojca wszechrzeczy. Wypełnianie woli Bożej na ziemi zostało zakłócone z powodu grzechu człowieka. Właśnie dla uzdrowienia tej sytuacji Ojciec posyła na ziemię swojego Syna, który na każdym kroku powtarza: „Ojcze, niech się spełni wola Twoja”. Tylko w ten sposób również całe stworzenie znajdzie pełnię, którą zaplanował Dobry Bóg Stworzyciel. A może prośba o spełnienie woli Bożej także na ziemi, ukazuje perspektywę pełnego uświęcenia, czyli doskonałości człowieka i stworzeń, zjednoczenia nieba i ziemi?

„Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”.

Ten zwykły kawałek codziennego chleba jest człowiekowi tak bardzo potrzebny. Pan Jezus nie zachęca tutaj do modlitwy o bogactwo tego świata, bo ono może być nawet niebezpieczne. Można w tej prośbie widzieć nawiązanie do wydarzeń związanych z pobytem Izraelitów na pustyni, gdzie Pan dawał im chleb – mannę, który starczał jedynie na jeden dzień. To jakiś znak nawiązujący do podstawowych ludzkich potrzeb, o które prosimy pokornie naszego Boga. Chleb powszedni to chleb na dzisiejszy dzień, a nie na zapas.

„I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”.

To bardzo ciekawa prośba. Sama w sobie jest dobrze zrozumiała. Przed Bogiem jesteśmy zawsze dłużnikami i tylko On może nam darować, naprawić nasze relacje. Tej łaski zawsze potrzebujemy. Natomiast druga część zdania jest zaskakująca. Musimy ją jednak rozważyć w kontekście sposobu działania łaski Bożej. Czy człowiek jest zdolny przebaczyć drugiemu, jeśli nie przyjmie wcześniej choć odrobiny Bożej łaski? Chyba nie! Skoro jesteśmy zdolni przebaczyć, odpuścić bratu, to widocznie już jesteśmy w jakiejś relacji z Bogiem. I to jest nasz argument, gdy prosimy aby nasz dług w stosunku do Boga samego został nam odpuszczony. Jest to przecież modlitwa dziecka Bożego.

„I nie wódz nas na pokuszenie”.

Czy Pan Bóg może nas kusić? Oczywiście, nie. Znaczenie tych słów jest zupełnie inne. Wiemy dobrze, że w chwili jakiegoś ucisku czy próby człowiek może się załamać i poddać pokusie zła. Można tutaj pójść za przykładem innych modlitw ze Starego Testamentu gdzie znajdujemy wyrażenie: „nie dopuść, abyśmy zgrzeszyli, gdy będziemy poddawani próbie”. Próby przychodzą na każdego. Nawet nasz Pan Jezus Chrystus nie był od nich wolny. Jednak do pokonania pokusy potrzeba pomocy Bożej; o to modlimy się tutaj.

„…ale nas zbaw ode złego”.

Można w tej prośbie widzieć tylko zło w sensie materialnym, ale w Tradycji Kościoła widziano tutaj także „Złego”, czyli Szatana. Dlatego dodano w niektórych wersjach tej modlitwy znane nam uzupełnienie: „Bo Twoje jest królestwo i potęga i chwała na wieki. Amen”. Szatan, do czasu, ma pewną władzę nad światem i dlatego potrzebujemy Bożej pomocy, by się przed nim bronić. I tylko Bóg może nam pomóc w tej walce.


___

Źródło: PCh24.pl 

poniedziałek, 1 czerwca 2026

Cały świat

Cały świat

 

Źródło: pixabay.com/pl/


Kiedy śmieje się dziecko
- śmieje się cały świat.

- Janusz Korczak 

niedziela, 31 maja 2026

Modlitwa do Ducha Świętego

Modlitwa do Ducha Świętego


Źródło: pixabay.com/pl/

Duchu Święty, który oświecasz serca i umysły nasze, dodaj nam zdolności i ochoty, aby ta nauka była dla nas pożytkiem doczesnym i wiecznym. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

piątek, 29 maja 2026

Chwilo trwaj...

Chwilo trwaj...

Uwielbiam te chwile... Słońce, kocyk i książka... Uwielbiam :) W każdym dniu jest coś dobrego, ale zawsze mówiłam, że nawet w takim "zwykłym" piątku jak dziś, dobrze znaleźć czas na małą przyjemność - kawę, spacer czy właśnie - leżenie na polance i cieszenie się życiem... 


Źródło: archiwum prywatne 


Zaledwie kilka dni temu czytałam książeczkę o Św. Franciszku, którą dostałam od Sióstr Bernardynek, a dziś przyszedł czas na książkę Pani Beaty Pawlikowskiej pt.: "Moja wewnętrzna moc" - wspaniała publikacja, którą warto mieć w zasięgu... Sama Autorka tak pisze: "Zmiana sposobu myślenia to najbardziej niesamowite i skuteczne narzędzie do naprawiania swojego życia". 


Źródło: archiwum prywatne

Do mnie jednak najbardziej trafiły słowa: "W życiu nie chodzi o to, żeby znajdować nowe sposoby realizowania przestarzałego, nieaktualnego, dawno wgranego programu. Chodzi o to, żeby wgrać go na nowo i zdobyć w ten sposób stuprocentowo skuteczne efektywne narzędzie do zarządzania swoim życiem". 


Chyba właśnie o to chodzi - żyć pięknie, szczęśliwie, uczciwie... Otaczać się dobrymi i mądrymi ludźmi, żyć TU i TERAZ... 


PS. Żeby nie było, że tylko książki :) W najnowszym nr "Na Żywo" jest mój wywiad z Kajrą, natomiast w "Twoim Imperium" - wywiad z Marcinem Millerem. Tygodniki dostępne we wszystkich kioskach na terenie całego kraju :)

środa, 27 maja 2026

[WYWIAD] Od paciorka do modlitwy

[WYWIAD] Od paciorka do modlitwy

Tym razem wywiad sprzed ośmiu lat, ale to niczego nie zmienia. Bardzo dziękuję JE Ks. Bp Antoniemu Długoszowi za każde spotkanie, życzliwość, dobroć... To dla mnie ogromny zaszczyt, że Ks. Biskup udzielał mi wywiadów. I nigdy nie odmówił. 

– Jakie więzi ma dziecko z rodzicami, takie przenosi na obraz Boga – mówi bp Antoni Długosz


Źródło: pixabay.com/pl/

 

Księże Biskupie, mówi się, że podstawą rozmowy z Bogiem jest właściwa relacja rodziców z dziećmi. Dlaczego jest to tak istotne?

W sakramencie chrztu nawiązujemy kontakt z Bogiem. W owej „dziecięcej rozmowie” ze Stwórcą pomaga nam świadectwo rodziców. To oni pokazują na krzyż czy święty obraz i, kierując dziecięcą dłonią, zachęcają do przeżegnania się – dania znaku Bogu. Wszystkie momenty życia starają się odnosić do Boga. Kiedy dziecko zaczyna mówić, wskazują, aby o problemach, z jakimi przychodzi do nich, opowiadało także Panu Bogu. Rodzice są najważniejszym autorytetem w życiu dzieci, które podświadomie naśladują ich zachowania. Widząc modlących się rodziców, dzieci nabierają przekonania, że modlitwa jest ważną czynnością. Skoro modlitwa jest spotkaniem i rozmową z Bogiem, zadaniem rodziców jest nauczenie dziecka, czym jest osobowe spotkanie i prawdziwa rozmowa.

Czym jest to osobowe spotkanie i jak do niego przybliżać?

Zaczyna się od kontroli postaw rodziców, by w sytuacji, gdy syn czy córka zwrócą się do nich z jakimkolwiek problemem, przerwali swoje zajęcia, zwrócili się twarzą do dziecka, starając się, by była ona na poziomie jego twarzy. Dziecko winno odczuć, że jest to osobowe spotkanie. Również gdy rodzice chcą przekazać informacje czy polecenia dziecku, mają uczyć je podobnej postawy, polegającej na przerwaniu zajęć, zwrotu ciała ku osobie, skierowania na nią wzroku. Należy zachować dużo cierpliwości w formowaniu postawy spotkania u dzieci. Pomoże im z całą pewnością wzorowe zachowanie rodziców. Jeżeli rodzice, zajęci swoimi sprawami, odbierają wypowiedzi dzieci, często stojąc tyłem do nich, wtedy są negatywnym przykładem, burzącym doświadczenie osobowej relacji międzyludzkiej. Kiedy zaś na głos rodziców dziecko przerywa zajęcie i z zainteresowaniem zwraca się w ich kierunku, można zakładać, że poprawnie przeżywa osobowe spotkanie. Kolejnym zadaniem rodziców jest wyrobienie u dziecka przekonania, że każdy przekaz, z jakim zwraca się ono do nich, interesuje rodziców.

Jak zachęcić dziecko do modlitwy?

Dziecko nabiera zaufania, gdy rodzice uczuciowo angażują się w przekazywany problem dziecka: wyrażają radość, gdy jest to radosna wiadomość, współczują i pocieszają, gdy dziecko doświadcza przykrości. Konieczne są zewnętrzne znaki pomagające dziecku w przeżywaniu tych różnych doświadczeń. Przy radosnej wiadomości – można objąć i ucałować dziecko; gdy przyznaje się do złego czynu – wyrazić smutek, lecz pocieszyć, że rodzice przebaczają, także przytulić do siebie, by dziecko doświadczało bliskości oraz bezpieczeństwa ze strony rodziców. Powyższe czynności i odczucia przenosimy na doświadczenie modlitewnego spotkania. Uświadamiamy dzieciom, że z jakąkolwiek sprawą zwracają się do Pana Boga – On jeszcze bardziej jest zainteresowany niż rodzice, ponieważ jest naszym najlepszym Ojcem. Należy zachęcać dzieci, by o wszystkich problemach informowały Pana Boga.

Modlitwa spontaniczna czy raczej formułki?

Najczęstszym kontaktem z Bogiem podsuniętym przez rodziców i przez nich „wyuczonym” jest tradycyjny pacierz. W dzieciństwie jest on najtrudniejszą rozmową dziecka z Bogiem. Wyraża bowiem przesłania niezrozumiałe przez małe dziecko. Wprawdzie opanowuje ono pamięciowo jego treść, jednak wypowiada słowa bez wewnętrznego zaangażowania. Nabiera przekonania, że skoro samo nie rozumie i to go nie interesuje – podobnie odbiera tę „mowę” Pan Bóg. W takim doświadczeniu nie dochodzi do autentycznego spotkania dziecka z Bogiem.

Jeżeli dziecku nie wytłumaczy się, kim jest Pan Bóg oraz jak wygląda zewnętrzne i wewnętrzne przygotowanie do modlitwy, a także jakie mogą być jej formy oraz treść – może ono zrezygnować z modlitewnego kontaktu z Bogiem. Dlatego pierwszym doświadczeniem dziecięcej modlitwy winna być modlitwa spontaniczna.

Rodzice mogą straszyć dziecko Panem Bogiem?

To bardzo niebezpieczne. Bywa, że robią tak, kiedy dziecko jest nieposłuszne, a nawet wykorzystują zjawiska przyrody: błyskawice, grzmoty, komentując, że tak okazuje swój gniew Pan Bóg, ponieważ dziecko było niegrzeczne. W religijnej mentalności dziecko wyobraża sobie Boga w oparciu o relacje zachodzące między nim a rodzicami. Mówi się o deifikacji rodziców w psychice dziecka. Jakie więzi występują u dziecka z rodzicami, takie przenosi na obraz Boga. Jeżeli dziecko czuje się kochane, bezpieczne, rodzice mają czas dla niego, uczestniczą w radościach i smutkach dziecka, nie terroryzują – wtedy podobnymi uczuciami dziecko obdarza Pana Boga.

Przez taniec i zabawę można uczyć dzieci modlitwy?

Samymi słowami trudniej dziecku jest rozmawiać z Panem Bogiem. Dziecko wyraża swoją spontaniczność i radość piosenką i tańcem. Chętniej przekaże swoje uczucia tymi sposobami. Dlatego lubi śpiewać i ruchami ciała wyrażać Bogu swoje uczucia. Księga Rodzaju rozpoczyna się hymnem – pieśnią ku czci Boga Stwórcy. Siostra Mojżesza, Miriam, pieśnią dziękuje Bogu za wyzwolenie z egipskiej niewoli. W Piśmie Świętym mamy zbiór pieśni i psalmów. Król Dawid ustanawia grupę muzyków i śpiewaków. Znany jest taniec Dawida podczas procesji z Arką Przymierza. Szczególne formy liturgiczne tańca spotykamy w obrzędach narodów Afryki, Indii, czy Ameryki Południowej. Podczas procesji eucharystycznej w Bombaju, w której brał udział papież Paweł VI, dziewczynki tańczyły przed Eucharystycznym Jezusem.

Co robić, gdy dziecko ma do modlitwy stosunek obojętny?

Nie można zmuszać dziecka do modlitwy. Ważne jest, by widziało rodziców rozmawiających z Panem Bogiem. Nie można też wymagać od dzieci długiego trwania w postawie klęczącej na modlitwie, ponieważ jest to postawa bardzo trudna dla dziecka.

Kiedy jest odpowiedni czas na postawę klęczącą i naukę pacierza?

W modlitwie dziecka rzadko stosujemy postawę klęczącą. Wyjaśniamy mu, że oznacza ona pokorę i uszanowanie Boga. Tradycyjny pacierz podajemy dzieciom stopniowo podczas katechezy wyjaśniając poszczególne wezwania.

Warto zabierać dzieci na tradycyjne nabożeństwa, które nie są obowiązkowe, a bywają długie?

Alarmująco obniżył się udział dzieci w nabożeństwach majowych i czerwcowych, w nabożeństwie różańcowym, wielkopostnej Drodze Krzyżowej i na Gorzkich Żalach. Wydaje się, że dla przeciętnego dziecka struktura tych nabożeństw jest za trudna co do treści oraz nazbyt długa. Konieczne jest szukanie nowych propozycji w zakresie struktury wspomnianych nabożeństw, jak i samego ich scenariusza oraz przebiegu. Znamy pedagogiczną zasadę stosowaną w religijnej formacji dziecka: przybliżamy tajemnice zbawienia systematycznie, proporcjonalnie do możliwości percepcyjnych dziecka oraz w takim zakresie, by było ono w stanie zapamiętać i właściwie przeżyć religijne treści oraz by przesłanie zbawcze zaowocowało w życiu. Dlatego konieczne wydaje się nowe ustawienie tematyczne nabożeństw i maksymalne zaangażowanie dziecka. Tradycyjne nabożeństwa sprowadzają udział wspólnoty do biernego uczestnictwa, przy kierowniczej roli księdza. Forma monologu – przypominająca wykład – szczególnie nuży dziecko. Także bogata tematyka treściowa nie jest w stanie być w pełni przeżyta przez dziecko. Dlatego powoduje znużenie, a nawet wyłączenie się z przebiegu nabożeństwa.

Jaka więc forma konkretnych nabożeństw będzie odpowiednia dla dzieci?

Dzieci uczestniczące w Gorzkich Żalach potrzebują bodźców wizualnych podczas śpiewania pieśni. Wystarczy dla nich jedna z pieśni lub skrócona wersja całości. W nabożeństwie majowym i czerwcowym mogą na dwa chóry śpiewać litanię, lub pierwszą część, wybrane dzieci, a odpowiedź – wszystkie. Dodatkowym bodźcem może być użycie instrumentów perkusyjnych. W odmawianiu Różańca można skorzystać z różnych scenariuszy. Do każdego z nich potrzebne są pomoce wizualne: obrazy lub przeźrocza. Jeżeli chcemy rozważać całą część Różańca, na każdą tajemnicę poświęcamy trzy „zdrowaśki”. Można także skoncentrować uwagę na jednej tylko tajemnicy, przy użyciu pomocy wizualnych. Pierwszą część Ojcze nas i Zdrowaś Maryjo mówią wydelegowane dzieci. Zobrazowanie tajemnic Różańca może przybliżyć dzieciom odegranie wydarzeń przez dzieci w formie przedstawienia lub pantomimy

A jeśli dziecko hałasuje w kościele, to lepiej, żeby jedno z rodziców zostało z nim w domu?

Jestem zwolennikiem, by cała rodzina uczestniczyła we Mszy Świętej. W niektórych kościołach są specjalne miejsca oddzielone szybą, gdzie we Mszy Świętej uczestniczą rodzice z małymi dziećmi. Można zabrać dziecku jedzenie i zabawki, by korzystały z nich, gdy zbyt długo trwa Msza Święta. Dobrze będzie, jeżeli każda parafia przygotuje specjalną Mszę dla dzieci według Dyrektorium o Mszach Świętych z udziałem dzieci z 1973 r.

Dorosły może modlić się modlitwami dzieci?

Jeśli modlitwa dziecka odpowiada dorosłemu – niech się nią modli. Widzę tu jednak pewien infantylizm wiary.


___

Źródło: Tygodnik Idziemy; nr 22/2018. 

 

poniedziałek, 25 maja 2026

Co za sobą rzucisz...

Co za sobą rzucisz...

Uwielbiam rozmawiać z ludźmi, którzy mają pasję. Od dłuższego czasu "chodzi" za mną wspomnienie wolontariatu, bo to - choć niezwykle trudny - to jednak piękny czas... ale i na te refleksje przyjdzie odpowiedni moment... Dziś co innego jest dla mnie priorytetem. 

Pamiętam, że jakiś czas po tym jak zaczęła się wojna na Ukrainie, rozmawiałam z Krzysztofem Rutkowskim, który wtedy powiedział zdanie, które od tamtego czasu mam w pamięci: "Kiedy pomagamy innym to tak naprawdę pomagamy sobie". Dziękuję, Krzysiu, za te słowa...

Zaledwie kilka dni temu miałam wywiad z Radkiem Liszewskim. I znowu usłyszałam zdanie, którego chyba nigdy nie zapomnę. Radek powiedział: "Co za sobą rzucisz, to przed sobą znajdziesz". 


Źródło: pixabay.com/pl/ 


Dziękuję Wam za to, jacy jesteście. Dziękuję za te słowa... 

Zawsze będę powtarzać, że mam szczęście do dobrych ludzi :)

Copyright © Marta Dybinska , Blogger