Od początku czułam, że kiedy na boisko wchodził Ferran Torres - będzie gol. Hiszpania nowym Mistrzem Świata. Po szesnastu latach wraca na światowy tron. Piękny finał, piękne emocje... ale dla mnie jeszcze ważniejsze są słowa, które młody piłkarz powiedział: "Dziękuję Bogu, który zawsze daje mi siłę, by iść dalej".
Viva Espana! :)

