Najwyższym z możliwych stopni związania się z Matką Bożą jest całkowite oddanie Jej siebie na własność... Oddaję Maryi siebie, tym samym pozwalam Jej wszystko w sobie pozmieniać. Pozmieniać myśli, by stały się podobne do Jej myśli. Pragnienia, by były coraz bliższe Jej pragnieniom, uczucia, by jednoczyły się z Jej uczuciami - mówi o. dr Ireneusz Klimczyk, dyrektor Instytutu Maryjno – Kolbiańskiego „Kolbianum” w Niepokalanowie.
Ojcze Doktorze, dlaczego Bóg Ojciec wybrał właśnie Maryję na
Matkę Zbawiciela?
Musimy zaczerpnąć do św. Pawła, który w Liście do Galatów napisał
o początkach życia Jezusa Chrystusa następujące słowa: „Gdy […] nadeszła pełnia
czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem,
aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane
synostwo” (Ga 4,4-5). Określenie, kim jest wspomniana Niewiasta, jest proste,
wystarczy sięgnąć do początków Ewangelii według św. Łukasza. Owa Niewiasta to
Maryja, Matka Jezusa. Ale dlaczego Apostoł Narodów nie wymienia Jej imienia?
Czemu posługuje się tak ogólnikowym określeniem? Niewiasta – Maryja jest
określona jako „pełna łaski” (Łk 1,28). Tym samym pojawia się jako
przemieniona, odnowiona Ewa. Ukazuje wzór i piękno kobiety oraz jej rolę w
życiu ludzkim i dziejach zbawienia. Maryja jest nazywana Matką Boga, bo jest
matką Pana Jezusa. Bóg obdarzył Maryję świętością bez zmazy na podobieństwo
Ojca. Chciał, aby ludzkie poczęcie Słowa było dziewicze na wzór odwiecznego
rodzenia. Tak więc Maryja, na podobieństwo Boga Ojca, staje się matką
Chrystusa, ale daje Synowi jedynie naturę ludzką. Maryja poczęła i dała
Jezusowi ludzkie ciało, była więc matką Jego człowieczeństwa, a nie Jego
Bóstwa. Analogicznie dzieje się z przekazaniem życia każdego człowieka. Rodzice
dają takie a nie inne ciało, natomiast Bóg odrębnym aktem stwórczym tworzy jego
duszę, a dzieje się to w momencie poczęcia.
Na czym polega oddawanie czci Matce Bożej?
My, katolicy, nie oddajemy Maryi czci boskiej,
i jest to dla nas oczywiste. Wiara katolicka w odniesieniu do Maryi opiera się
na wierze w Chrystusa, a to, czego naucza ona o Maryi, wyjaśnia z kolei wiarę w
Chrystusa – tak mówi Katechizm Kościoła Katolickiego. Cześć Jej oddawana jest
mocno osadzona w Biblii. Już pierwsze słowa najpopularniejszej modlitwy
maryjnej „Zdrowaś Maryjo” to przecież powtórzenie zapisanego w Ewangelii według
św. Łukasza pozdrowienia, jakie wypowiedział Gabriel w chwili zwiastowania. Kto
modli się „zdrowaś…”, pozdrawia Maryję tak jak archanioł! „…Pełna łaski, Pan z
Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami” – mówi dalej niebieski posłaniec
(Łk 1,28). To samo mówi później Elżbieta, gdy Maryja odwiedza ją w Ain Karim:
„Błogosławiona jesteś między niewiastami” i dodaje: „błogosławiony jest owoc
Twojego łona” (Łk 1,42). To wszystko jest w modlitwie, która stanowi podstawę
Różańca. Za najwyższy akt czci Najświętszej Maryi Panny uważa się całkowite
osobiste oddanie Jej siebie. Do niedawna pierwsze syntetyczne ujęcie tego
sposobu uczczenia wielkiej Matki Boga przypisywano francuskiemu kapłanowi z
przełomu XVII-XVIII wieku św. Ludwikowi de Montfort (1673-1716). Oddanie według
św. Ludwika de Montfort zyskało w naszym stuleciu nie tylko wielką popularność,
ale zasłużyło na szczególną aprobatę i zachętę ze strony Nauczycielskiego
Urzędu Kościoła i wielu wybitnych teologów. Stało się tym samym własnością
Kościoła i wyrazem jego autentycznej Maryjnej pobożności. Wszyscy papieże
naszego stulecia oddali się osobiście Maryi w świętą niewolę miłości.
W jaki sposób możemy pogłębić naszą miłość do Maryi?
Jan Paweł II często nazywał Maryję Nauczycielką bądź Matką
„pięknej" miłości, aby ukazać, że istnieją także liczne jej zafałszowania,
liczne miłości pozorne; że istnieją fałszywi prorocy, których słuchając, można
przegrać miłość. Przykład Maryi uczy, że miłość w życiu człowieka ma swoją
historię. Ta historia to poniekąd to samo, co dzieje zbawienia człowieka.
Miłość, aby była piękna, musi być darem Bożym, musi być zaszczepiona w sercach
ludzkich przez Ducha Świętego i stale w nich podtrzymywana. Rodzi się z wiary i
poprzez wiarę się wyraża. Ukazując Maryjny wzór miłości, nazywamy Maryję
„kobietą wiary". Te dwie postawy, wiara i miłość, znalazły w Maryi
doskonałe urzeczywistnienie, ale nie można ich traktować jako postaw
niezależnych od siebie. Mówi Ona i myśli według słowa Bożego; słowo Boże staje
się Jej słowem, a Jej słowo rodzi się ze słowa Bożego. Ona, będąc wewnętrznie
przeniknięta słowem Bożym, może stać się Matką Słowa Wcielonego. Więc to jest
odpowiedź na powyższe pytanie: aby pogłębić miłość do Jezusa i Maryi mamy
każdego dnia żyć Słowem Bożym i je wypełniać w naszej codzienności.
Czemu warto oddać się Maryi?
Oddanie się Matce Boga ma w nas pogłębić naszą więź z Bogiem,
która została zapoczątkowana w chwili Chrztu świętego. Przez Chrzest święty
staliśmy się przybranymi dziećmi Bożymi, a Maryja, jako nasza duchowa Matka,
podjęła się troski o rozwój życia Bożego w nas. Wymaga to z naszej strony
ufnej, dziecięcej, ale też i coraz bardziej dojrzałej współpracy z Nią. Tę
dziecięcą postawę współdziałania z Matką Łaski Bożej można podjąć w różnej
formie, w zależności od naszego upodobania. Można nazwać się Jej prymasowskim
pomocnikiem, średniowiecznym sługą Maryjnym, Maksymilianowskim rycerzem
Niepokalanej. Ludzie w różnym stopniu związani są z Matką Bożą. Jedni tylko
rzadko odzywają się do Niej modlitwą „Zdrowaś Maryjo”, czy jakimś aktem
strzelistym. To stopień najniższy. Inni modlą się do Niej codziennie odmawiając
różaniec – to stopień wyższy. Jeszcze inni włączają się do żywego różańca, czy
wstępują do zakonu poświęconego Jej czci. To wysoki stopień związania się z
Nią. Ale najwyższym z wszystkich jest całkowite oddanie Jej siebie na
własność... Oddaję Maryi siebie, tym samym pozwalam Jej wszystko w sobie
pozmieniać. Pozmieniać myśli, by stały się podobne do Jej myśli. Pragnienia, by
były coraz bliższe Jej pragnieniom, uczucia, by jednoczyły się z Jej uczuciami.
Modlimy się do Matki Bożej, czy - za Jej wstawiennictwem - do Boga
Ojca?
Czy modlimy się do Maryi? Tak, ale mówiąc bardzo precyzyjnie
prosimy Ją, aby wstawiała się za nami. Czyli właściwie jest to samo, co prośba
do mojego współbrata, aby pomodlił się za mnie, czy w jakiej innej intencji. Bo
modlitwa do Maryi to w gruncie rzeczy prośba do Niej, żeby wstawiała się za
nami do Boga. Zawsze zawierzamy wszystkie nasze intencje Bogu, przez
wstawiennictwo Matki Bożej.
Czego możemy uczyć się od Matki Bożej?
Musimy pamiętać, że najważniejszym świadkiem Chrystusa była Jego
Matka. To Ona całe swoje życie poświęciła Jemu, jako Służebnica Pańska. To Ona
wytrwała przy swoim Synu wiszącym na krzyżu, mimo szyderstw i bluźnierstw
otoczenia. Chcąc się więc uczyć dawania świadectwa, musimy najpierw spojrzeć na
Matkę Chrystusa i od Niej czerpać siłę i moc do mężnego stania przy Zbawicielu
nawet w chwilach bardzo trudnych. Od Maryi możemy się nauczyć więc prawdziwej
pokory życia. Matka Boża przypomina nam, że pośród zwyczajnych trudów dnia
codziennego idziemy, jak Ona, do nieba.
Jak przejawia się kult maryjny?
Fundamentem kultu Najświętszej Maryi Panny jest Jej Boże
Macierzyństwo. W osobie Maryi sławimy nie tylko dzieło Boże. Poprzez nią możemy
dostrzec samego Boga, Jego byt i istotę. Symbolika ta nie prowadzi do nadania
Maryi cech boskości ani do Jej boskiego wywyższenia. Przez te metafory widoczny
jest sam Bóg. Jedynie wtedy, gdy będzie dla każdego chrześcijanina jasne, że
obrazy maryjne nie stawiają Maryi na równi z Bogiem, lecz poprzez nią próbują
Go przybliżyć, wszyscy chrześcijanie będą mogli cieszyć się nimi bez
wątpliwości w wierze.
Kiedy kult maryjny nie jest prawdziwy, zafałszowany?
Aby kult maryjny był prawdziwy musi uwzględniać przede wszystkim
chrystologię, soteriologię, pneumatologię i eklezjologię. Jest rzeczą wprost
niemożliwą uczyć poprawnie o pośrednictwie Maryi, nie biorąc pod uwagę i nie
ucząc o pośrednictwie Chrystusa, Ducha Świętego i Kościoła. Postulat uprawiania
mariologii w kontekście chrystologii obliguje do poważnego potraktowania słów
Jana Pawła II, który powiedział, że, owszem, przez Maryję do Jezusa, ale także
do Maryi przez Jezusa. W przeciwnym razie dochodzi do wypaczenia i fałszywego
kultu Maryjnego.
W jaki sposób na co dzień możemy oddawać cześć Matce Bożej?
Matce Chrystusa oddajemy cześć przez uczestnictwo w
nabożeństwach i modlitwach. Pielgrzymujemy do licznych kościołów pod Jej
wezwaniem, kaplic i sanktuariów w Polsce czy też za granicą. Rozważamy jakże
istotne dla nas słowa z Kany Galilejskiej skierowane do każdego z nas: „Zróbcie
wszystko, cokolwiek mój Syn (Jezus) wam powie.” Oddawanie czci Matce Bożej, to
nic innego jak wypełnianie wolę Boga w naszym codziennym życiu, realizując
nasze powołanie do życia kapłańskiego, zakonnego czy też rodzinnego.

