środa, 7 października 2026

Mój Asyż

Po kilkunastu latach wróciłam do Asyżu, ale tym razem sama. I była to całkiem inna pielgrzymka - bez grupy, bez pośpiechu, bez ciągłego patrzenia na zegarek, żeby nie spóźnić się na zbiórkę... :) Tym razem był to mój czas - idealny, aby się zatrzymać... 


Źródło: archiwum prywatne 


Kilkanaście lat temu podczas wspólnego pielgrzymowania z grupą, miałam zaszczyt czytać I Czytanie podczas mszy świętej w Asyżu, pamiętam do dziś... a tym razem na spokojnie mogłam przejść przez to niezwykle urokliwe miasteczko, zatrzymać się na dłużej w bazylikach, podziwiać widoki...


Źródło: archiwum prywatne 


Asyż spodobał mi się od pierwszego wejrzenia. Niesamowity klimat, mili i pomocni ludzie, cudowna atmosfera... To bez wątpienia jedno z tych miejsc na świecie, do których chce się wrócić... 


Źródło: archiwum prywatne 


Tym razem - poza Św. Franciszkiem i Św. Klarą, modliłam się także przy grobie bł. Carlo, o którym jeszcze kilka lat temu nawet nie słyszałam... 


Źródło: archiwum prywatne 


Kiedy wychodziłam od Św. Klary, trafiłam do lawendowego raju, a tam... tyle pięknych rzeczy, że nie sposób było przejść obojętnie :)


Źródło: archiwum prywatne 


Było pięknie, teraz pozostały wspomnienia, zdjęcia i pamiątki, ale wszystko, co dobre - nie kończy się, tylko trwa nadal :) 
Copyright © Marta Dybinska , Blogger