niedziela, 5 lipca 2026

Nikt nie jest jak Bóg!

Jak w latach ubiegłych, tak i w tym roku pierwszą sobotę lipca spędziłam na Jasnej Górze. Wszystko dzięki Michaelowi - mojemu Niebieskiemu Przyjacielowi. Michael jest mi bardzo bliski, wiele Mu zawdzięczam. 

Źródło: archiwum prywatne


To niesamowite jak życie jest naprawdę ciekawe. Nie ma przypadków - poza tymi siedmioma w języku polskim :) ale odkąd Św. Michał Archanioł pojawił się w moim życiu - zaczęły dziać się niezwykłe rzeczy. Zaczęli pojawiać się "niespodziewanie" ludzie, którym również Michael jest bliski, zaczęły się piękne relacje, które wciąż trwają... Zaczęło się inne życie, po prostu. 

Dziękuję najpierw za tę sobotę  - każde spotkanie, które zaczynało się od słów: "Wiedziałam, że tu będziesz" :) Dziękuję - jak co roku - za przepiękną modlitwę, którą prowadził Ks. Piotr, dziękuję za poruszające świadectwo Ks. Mateusza, dziękuję Michałowi Niemcowi za obecność i talent, którym zechciał się podzielić (przy okazji polecam z serca Gorzkie Żale w wykonaniu Michała). Dziękuję moim ludziom - s. Joasi i Izie za Waszą życzliwość - dzięki właśnie tym niesamowitym kobietom miałam ogromną przyjemność opowiedzieć o mojej przyjaźni z Michaelem w Radio Jasna Góra. 

Nawet jeszcze przed wysłuchaniem świadectwa Ks. Mateusza, powiedziałam, że miał rację kiedy kilka lat temu na moje pytanie: dlaczego właśnie warto wybrać się na pielgrzymkę do Częstochowy kiedy na Jasną Górę przyjeżdża Michał Archanioł, odpowiedział, że to jest tak jakby niebo łączyło się z ziemią.

Tak jest. 


Źródło: archiwum prywatne


Piękna, cudowna atmosfera... Wyciszenie... Modlitwa... 


Źródło: archiwum prywatne


Dziękuję również WSZYSTKIM, których spotkałam na drodze dzięki Św. Michałowi - zarówno tutaj - w Częstochowie, Krakowie, Miejscu Piastowym, jak i we Włoszech - szczególnie u O. Pio i na Gargano. Wdzięczną pamięcią wracam do spotkań/wywiadów w Miejscu Piastowym... 


Michael, dziękuję 💙
Nikt nie jest jak Bóg! 
Copyright © Marta Dybinska , Blogger