- Patrząc na obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa, porusza człowieka Jego „rozpłomienienie” – nie sposób nie odnieść tego do jednego z wezwań Litanii do Serca Bożego: „Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości...”. Obraz ten ukazuje niekończącą się nigdy miłość Boga do człowieka. Przecież ludzie jak mówią o miłości to wskazują na serce i jest to przekaz niewerbalny, a dodałbym także uniwersalny, bo zrozumiały dla wszystkich ludzi. Bóg objawia swe Serce – mówi w rozmowie z PCh24.pl o. Robert Więcek SJ.
Proszę Ojca, co przedstawia obraz Serca Pana Jezusa?
- Jest wiele obrazów – przedstawień Serca Pana Jezusa. Są
medaliki, a także figury i to pokaźnych niekiedy wymiarów – ta najbardziej
znana w Rio de Janeiro ma 35 metrów wysokości – mówimy o dziesięciopiętrowym
wieżowcu. Rzadkością są kościoły, w których nie ma obrazu Serca Pana Jezusa.
Sam obraz przedstawiać może samo Serce, albo osobę Pana Jezusa, który wskazuje
na swe serce. Wizerunki możemy spotkać wszędzie. Niedługo przed II wojną
światową w Poznaniu stał monumentalny pomnik Serca Jezusowego na placu przed
zamkiem. Figura wysoka na cztery metry, miała serce szczerozłote, dar matek
katolickiego Poznania. Pomnik zburzyli Niemcy zaraz po wkroczeniu do miasta i
do dziś go nie odbudowano.
Pomnik Serca Jezusowego wystawiono na jednym ze szczytów
And, dzielącym państwa: Chile, Argentynę i Boliwię, jako znak pojednania za
zakończenie wojny między państwami. W Polsce mamy około 400 kościołów oraz
kilkadziesiąt kaplic pod tym wezwaniem. Oto niektóre znane w świecie kościoły:
w Paryżu na Montmartre (Wzgórze Męczenników), w Paray-le-Monial, w pobliżu
Barcelony na Górze Tibidabo, narodowa Bazylika Najświętszego Seca w Brukseli
czy też Bazylika Serca Pana Jezusa w Krakowie, konsekrowana w 1921 roku – wotum
Narodu Polskiego za odzyskanie niepodległości. Motywem wiodącym jest ukazanie
Serca Boga, miłości Bożej, które kocha bezgranicznie człowieka.
Czego symbolem jest Serce Pana Jezusa?
Patrząc na obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa, porusza
człowieka Jego „rozpłomienienie” – nie sposób nie odnieść tego do jednego z
wezwań Litanii do Serca Bożego: „Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości...”.
Obraz ten ukazuje niekończącą się nigdy miłość Boga do człowieka. Przecież
ludzie jak mówią o miłości to wskazują na serce i jest to przekaz niewerbalny,
a dodałbym także uniwersalny, bo zrozumiały dla wszystkich ludzi. Bóg objawia
swe Serce.
W przedstawieniach osoby Pana Jezusa i Jego Serca jest
wskazanie na Zmartwychwstałego i Jego łagodne i pełne miłości spojrzenie. To
ewangeliczne „spojrzał z miłością” prowadzi do odsłonięcia szaty, by pośrodku
zobaczyć Jego Serce, z którego wypływają zdroje wszelkich łask. To symbol Boga,
który nic nie zostawia dla siebie, który daje się całkowicie - czego wyrazem
jest sakrament Eucharystii, w którym możemy uczestniczyć. Serce Boże w sposób
nierozerwalny połączone jest z Eucharystią.
Co oznaczają płomienie w Sercu Pana Jezusa?
Z Serca Pana Jezusa wychodzą płomienie ognia. To przecież
powszechny sposób opisu wielkiej i żarliwiej miłości. Miłość płonie! W obrazie
Serca Pana Jezusa ogień wydobywa się z rany. Zadanej i ciągle zadawanej.
Odpowiedzią na zadawane rany jest strumień miłości, a dokładniej – ogień
miłości. Miłość prawdziwa zapala i rozpala – do czerwoności. To lekarstwo na
oziębłość naszych serc.
Płomienie i ciepło są przymiotami żywiołu. Bo miłość jest
żywiołowa, a dokładniej życiodajna i życionośna. Dlatego te płomienie połączyć
można z płomieniami, które ukazały się nad uczniami w Wieczerniku u dniu
Pięćdziesiątnicy. To symbole Ducha Świętego, który jest dany każdemu
wierzącemu, aby roznosić na cały świat Dobrą Nowinę.
Jesteśmy świadkami żarliwości Boga względem człowieka.
Płonie i płonąć nie przestaje jak krzak na pustyni, który widzi Mojżesz i z
ciekawością podchodzi, by usłyszeć: „Zdejmij sandały, bo ziemia, na której
stoisz jest święta” (por. Wj 3). To także ogień, do którego zostali wrzuceni
młodzieńcy nieposłuszni rozkazom Nabuchodonozora, który ich nie strawił, a
pozwolił przechadzać się i uwielbiać Boga (por. Dn 3).
Nie sposób też nie wspomnieć o żarliwości o „dom”, która
porusza Serce Boże, o Kościół, o każdego człowieka. Pomocą niech będą słowa
Pana Jezusa z Ostatniej Wieczerzy: „Gorąco pragnąłem spożyć Paschę z wami” (Łk
22, 16) czy z krzyża Jezusowe wołanie „Pragnę”.
Co oznacza krzyż na Sercu Pana Jezusa?
Krzyż kieruje nasz wzrok na Golgotę, gdzie dokonało się
nasze zbawienie – wybuch nieograniczony miłości Ojca i Syna i Ducha. Krzyż ten
rodzi się z płomieni miłości. W wizerunkach Serca Jezusa na dłoniach Pana
Jezusa widać ślady po gwoździach – to świadectwo Jego męki i śmierci krzyżowej,
którą poniósł za nasze grzechy. To samo mówi korona cierniowa, otaczająca Serce
Boże – lekarstwo na pychę. Żar (żarliwość), o którym wyżej wspomnieliśmy, jest
tak ogromny, że Syn oddaje życie za nas, za tych, których kocha. Krzyż i Serce
to wychodzenie Boga w stronę człowieka z orędziem miłości miłosiernej. Miłość
jak na dłoni...
Wierząc w miłość i Miłości prowadzi do przyjęcia i podjęcia
cierni i krzyża. Serce Jezusa jest ciche i pokorne na każdym etapie ziemskiej
pielgrzymki. Także i teraz w swej obecności na naszych ołtarzach w Najświętszym
Sakramencie czy w tabernakulach. Otoczony jest płomieniami – nie spalającymi i
niszczącymi, a dającym nadzieję.
Ten krzyż woła: „Chcesz iść za Mną?” Wpatrując się w Me
Serce, kontemplując Mą miłość do ciebie czy chcesz iść za Mną, moimi śladami?
Weź krzyż oznacza weź miłość, weź udział w miłości Bożej. Zanurz się w nią.
Zaczerpnij. Pozwól się nią ogarnąć.
Z którymi objawieniami związany jest kult Serca Pana
Jezusa?
Możemy powiedzieć, że fundamentalnym objawieniem związanym z
kultem Serca Pana Jezusa jest... Ostatnia Wieczerza i Golgota. To zwieńczenie
objawiania się Boga człowiekowi i światu.
Przyglądając się historii idziemy ku skromnej siostrze
zakonnej, wizytce, św. Małgorzacie Marii Alacoque (1647-1690). Ukryta w
klasztorze w Paray-le-Monial otrzymała objawienie od Pana Jezusa o Sercu Bożym
i krzewieniu tegoż kultu w Kościele. Oczywiście to cały ciąg historyczny etapów
objawiania się Boga, Jego przymiotów. Święta miała cztery widzenia.
W pierwszym usłyszała: „Moje Boskie Serce tak płonie
miłością ku ludziom, że nie może dłużej utrzymać tych płomieni gorejących,
zamkniętych w moim łonie. Ono pragnie rozlać je za twoim pośrednictwem i
pragnie wzbogacić ludzi swoimi Bożymi skarbami”. Warto te słowa odnieść do
snutej wyżej refleksji nad promieniami na obrazie Serca Jezusowego. W kolejnych
Pan Jezus prosił o konkretne formy czci Serca Bożego.
Czym jest akt poświęcenia Narodu Polskiego Najświętszemu
Sercu Pana Jezusa?
Taki akt, wielokrotnie powtarzany, jest oddaniem się Sercu
Pana Jezusa – wejściem w interakcję tzn. Bóg daje mi się całkowicie, wszystko
od Niego pochodzi i ku Niemu zmierza, a więc ja (my) chcemy odpowiedzieć tym
samym. Pierwszym poświęcającym się człowiekowi jest Pan. My odpowiadamy. To
zawarcie przymierza, a więc także akt wyznania wiary i uznania, że w Nim
pokładamy nadzieję, że od Niego otrzymaliśmy – odnosząc się do setnej rocznicy
poświęcenia Polski – dar niepodległości.
Dlaczego właściwie nie mówi się o tym, że zaledwie trzy
lata temu minęło sto lat od poświęcenia Polski Najświętszemu Sercu Pana Jezusa?
Bezradnie rozkładam ręce i w szczerości serca mówię, że do
końca nie wiem dlaczego tak się stało. Znając historię wielu tego rodzaju
„rocznic” i ich przeżywania raczej w większości kończy się na obchodzeniu
uroczystości i... potem „obchodzeniu” szerokim łukiem. Może to wynika z tego,
że lubimy uroczystości i świętowanie? Może też z tego, że podskórnie odczuwamy,
że zaangażowanie się w kult Serca Bożego, w ów akt poświęcenia (się) wymagać
będzie konsekwencji, postaw wiary, naśladowania tegoż Serca? Zaczęliśmy od
opisu obrazu i rodzi się też pytanie na ile dotyka mnie ten Obraz, na ile
porusza mnie Serce Boże i to wszystko, co z nim się wiąże?
Czemu odnowienie aktu poświęcenia Narodu Polskiego
Najświętszemu Sercu Pana Jezusa jest praktycznie przemilczane?
Przemilczane? Nie użyłbym takiego przymiotnika. Są bowiem
osoby czy wspólnoty, które dalej żyją tajemnicą Bożego Serca, dodałbym „w
zaciszu swego serca”. Zapewne wielu liczyło na wielkie poruszenie. Tymczasem
wierzę, że kropla wody jest w stanie rozłupać najtwardsze skały, byle miała na
to czas. Jednym z owoców tego odnowienia było wydanie książki pt. „Droga do
Serca”, w której zebrano materiały (tzn. artykuły do różnych czasopism czy
portali, wywiady, a także rozważanie adwentowe, drogi krzyżowe) z całego czasu
przed samym Jubileuszem. Tak został cały materiał ułożony, że stał się
„podręcznikiem” do rocznej pracy – zarówno indywidualnej jak i wspólnotowej. W
ramach Światowej Papieskiej Sieci Modlitwy (Apostolstwa Modlitwy) w czasopiśmie
„Modlitwa i Służba” ukazała się seria artykułów o kulcie NSPJ. Do kilku parafii
jezuici krakowscy udali się, by dawać rekolekcje o Sercu Bożym. Także
misjonarze od Sercanów poprosili o serię konferencji o kulcie Serca Bożego na
nasze czasy. Oni sami wyruszyli do parafii, by zachęcać do oddawania się Sercu
Pana Jezusa.
Zachęcać, ale to wcale nie jest takie proste, zwłaszcza
dziś...
Coraz bardziej przekonuję się, że na nasze czasy potrzeba
pracy osobistej – sam ze sobą i... twarzą w twarz, np. w kierownictwie
duchowym. Bez pracy osobistej (i osobowej), bez stawiania pytań i szukania na
nich odpowiedzi – nie odkryjemy głębi tajemnicy Serca Bożego. Bo dotyczy to
osobistego wyboru i pracy. Tego nie da się narzucić. Osobiste rozważnie da siłę
do podejmowania trudnych pytań. Nie straszne będą meandry teologii. W świecie,
który cierpi na chroniczny brak miłości prawdziwej, odważnej, cichej i pokornej
– mamy głosić taką właśnie, wypływającą z Serca, miłość wymagającą i
odpowiedzialną, miłość dającą i szanującą życie, miłość gotową na rezygnację z
samego siebie.
Wróćmy jeszcze do obietnic dla czcicieli Serca Pana
Jezusa. Jedna brzmi: „Osoby, które będą to nabożeństwo rozszerzały, będą miały
imię swoje wypisane w Sercu Moim”. Proszę Ojca, jak czcić Serce Pana Jezusa?
Tylko „zapalony” może zapalać. Jeśli będzie we mnie
„gorliwość o dom Boży” – we mnie i wokół mnie, to znajdzie ona właściwe formy
do realizacji tego ognia miłości, który zapłonie. Prawdziwa miłość „nigdy się
nie kończy”. Nie liczyłbym na wielkie zgromadzenia, fajerwerki wszelkiego
kalibru. Jako Krajowy Sekretariat Apostolstwa Modlitwy przygotowujemy
publikację pt.: „Ku poświęceniu się Sercu Jezusowemu. Modlitewnik dla każdego”,
która ma dopomóc podprowadzić do osobistego poświęcenia się Najświętszemu Sercu
Pana Jezusa. I to jest istotne w tym kulcie – jeśli moje serce przylgnie do
Serca Bożego (to jeden z obrazów z objawień św. Marii Małgorzaty, w którym Pan
Jezus wziął jej serce i złożył w swoim Sercu) to będę umiał też „zapalać”
innych. Wspomniana publikacja ma być też pomocą do poświęcenia małżeństw,
rodzin, wspólnot Sercu Pana Jezusa. Bo z takiego przylgnięcia, w którym
wypełnia się modlitwa „uczyń serca nasze według Serca Twego”, przyjdzie światło
i poprowadzi dalej i głębiej.

