środa, 13 maja 2026

[WYWIAD] Nadal trzyma mnie za rękę

- Pamiętam nasze pożegnanie. Stałem przy jego łóżku i powiedziałem Ojcu Świętemu tylko: "Módl się za mnie i módl się za Kościół” – wspomina ceremoniarz Jana Pawła II abp Piero Marini. Ogromną miałam przyjemność najpierw usłyszeć, a kilka miesięcy po rozmowie telefonicznej - poznać JE. Ks. abpa Piero Marini. Dziękuję Ks. Prof. Stanisławowi Mieszczakowi SCJ za pomoc w przygotowaniu wywiadu. To jedno z tych spotkań, które na zawsze pozostaną w pamięci... Chociaż wywiad jest sprzed kilkunastu lat - publikuję jego treść właśnie w dn. 13 maja... 


Źródło: pixabay.com/pl/


Przez dwadzieścia pięć lat Ksiądz Arcybiskup był jednym z najbliższych współpracowników Jana Pawła II. Pamięta Ksiądz pierwsze spotkanie?

W maju 1973 roku byłem gościem kard. Karola Wojtyły w Krakowie. Mogłem poznać z bliska tego biskupa jako „szafarza Bożych tajemnic” (por. 1 Kor 4, 1). Pamiętam szczególnie dwie celebracje: wielką procesję i Mszę Świętą pod gołym niebem w uroczystość św. Stanisława – Patrona Polski oraz Mszę Świętą pośród rusztowań wewnątrz kościoła parafialnego w Nowej Hucie, wtedy jeszcze w budowie. Widziałem, jak kardynał Wojtyła z mocą Ducha Świętego głosił Ewangelię i umacniał wiarę powierzonego sobie ludu. Widziałem, jak z łatwością i z pewnością prowadził zgromadzenie liturgiczne na modlitwie, zatrzymywał się z ludźmi po skończonej celebracji na placu, w kościele parafialnym i w pałacu biskupim.

Czego nauczył się Ksiądz Arcybiskup od Jana Pawła II?


Mogłem uczestniczyć w jego działalności pasterskiej, więc w jego radościach, bólach, nadziejach, trudach i satysfakcjach. Papież dał mi możliwość uczestniczenia w jego miłości głoszenia Ewangelii, w szczerości bronienia prawdy, w odwadze stawania po stronie słabych, ubogich i w obronie pokoju. Nauczył mnie miłości do ludzi wszelkiej rasy i stanu, szacunku dla kultury, nawet ocenianej jako prymitywna i bez znaczenia. Najbardziej jednak przywiązało mnie do Jana Pawła II doświadczenie udziału w celebrowanych przez niego – z prostotą i wzruszeniem, czasem nawet ze łzami – liturgiach soborowych, z niezliczonymi wspólnotami w różnych częściach świata. Właśnie ze względu na przeżycie tego doświadczenia jego beatyfikacja stała się wydarzeniem, które dotyczyło mnie bezpośrednio i które odnosi się głęboko do mojego życia wiary. Stała się dla mnie potwierdzeniem, że świętość jest częścią naszego życia codziennego.

Jaki był Jan Paweł II na co dzień?


Ja, który dobrze go znałem, nie mogę myśleć o nim jako o jakimś niedostępnym i dalekim błogosławionym, ale raczej przeciwnie – jako o świętym pasterzu, bliskim całej wspólnocie chrześcijańskiej. On rzeczywiście – od Mszy Świętej rozpoczynającej jego pontyfikat – szedł do ludzi, starał się zbliżyć do wszystkich, wszystkich pozdrawiać i obejmować. Z pewnością był papieżem, który spotkał się i pozdrowił więcej ludzi niż jakikolwiek inny papież w historii Kościoła.

Jak w pamięci Księdza Arcybiskupa zapisały się dni kwietniowe 2005 roku?


Kościół w Rzymie przeżył jak nigdy wcześniej dni duchowości paschalnej. Rzeka ludzi przepływała dzień i noc przed ciałem Papieża w Bazylice Św. Piotra. Był to widoczny znak Kościoła zjednoczonego ze swoim Pasterzem w drodze do Paschy wiecznej. Pamiętam nasze pożegnanie: stałem przy łóżku i powiedziałem Ojcu Świętemu tylko: módl się za mnie i módl się za Kościół. Później trwaliśmy w milczeniu. Papież podniósł głowę i popatrzył na mnie. Papież… podniósł rękę. Nie mógł mówić, patrzył jedynie na mnie. Chwyciłem Go za rękę. Poczułem, że ścisnął moją rękę i tak pozostaliśmy – nie wiem ile czasu… Mam nadzieję, że nadal trzyma mnie za rękę.

A jak Ksiądz Arcybiskup wspomina 1 maja 2011 roku?


Mam jeszcze przed oczami tę niezmierną rzeszę wiernych na placu św. Piotra, na via Conciliazione aż do Zamku Anioła. Tę wielką liczbę braci biskupów na schodach przed Bazyliką św. Piotra. Ciągle widzę, jak podnosi się biały welon, który przykrywał obraz Jana Pawła II, zawieszony pod loggią Bazyliki. Słyszę niekończący się aplauz tłumu po wypowiedzeniu formuły beatyfikacyjnej i ponownie – kiedy w czasie homilii papież Benedykt wypowiedział słowa: „Oto oczekiwany dzień nadszedł szybko, bo tak spodobało się Panu: Jan Paweł II jest błogosławiony”. Ten wielki tłum wzruszał swoim uczestniczeniem zewnętrznym i duchowym.

Kim był dla Księdza Arcybiskupa Jan Paweł II?

Nie tylko przyjacielem, ale i drugim ojcem. Zechciał udzielić mi święceń biskupich i nałożył na mnie ręce, nominował mnie arcybiskupem. Wszystko to było dla mnie darem, ale dzisiaj stało się także zadaniem.

 

___

Źródło: Tygodnik Idziemy; nr 13/2013.

Copyright © Marta Dybinska , Blogger