piątek, 17 kwietnia 2026

[WYWIAD] Życie na sygnale

- Pogotowie należy wezwać w każdym stanie nagłym. Przed wezwaniem należy rozważyć możliwości dotarcia do placówek medycznych - mówi Jarosław Jakubowski, pielęgniarz pracujący w zespole ratownictwa medycznego. Wywiad był przeprowadzony w 2022 roku, kilka miesięcy po rozpoczęciu wojny na Ukrainie - ale dla mnie ważny. 

 

pixabay.com/pl 

Kiedy powinniśmy wezwać pogotowie ratunkowe?

We wszystkich stanach nagłych, takich jak bóle w klatce piersiowej, nagłe silne bóle głowy i niedowłady, wypadki drogowe, wypadki w domu i w pracy, które bezpośrednio zagrażają zdrowiu lub życiu, utrata przytomności, drgawki nieznanego pochodzenia, a także wszystkie nagłe zaostrzenia chorób przewlekłych – układu krążenia, neurologicznych, internistycznych. W tych wszystkich przypadkach należy bezwzględnie wezwać zespół ratownictwa medycznego – bo powinniśmy się taką nazwą posługiwać od momentu powołania takich zespołów przez ustawodawcę. W każdej innej sytuacji należy korzystać z porady lekarza rodzinnego lub nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej.

O co zapyta nas dyspozytor?

Dyspozytor medyczny na pewno zapyta o przyczynę wezwania, dane personalne, adres, pod który trzeba wysłać zespół ratownictwa medycznego. Może również pytać o zażywane leki, alergie. Im więcej danych zbierze, tym więcej informacji o poszkodowanym jest w stanie przekazać zespołom.

 Co zrobić, jeśli dyspozytor wymaga podania konkretnego adresu, którego nie znamy?

Dyspozytor medyczny musi zebrać jak najbardziej szczegółowy wywiad, aby je przekazać zespołowi skierowanemu do realizacji zlecenia, więc będzie pytał o dokładny adres: miejscowość, ulicę, przybliżony numer, znaki szczególne w architekturze otoczenia – np. kościół, galeria. Wszystkie te informacje są istotne. Bardzo ważne jest też, aby podczas rozmowy zachować spokój i tylko odpowiadać na pytania, nie zadając swoich, oraz wypełniać wszystkie polecenia dyspozytora.

Może się zdarzyć, że zadzwoniliśmy po pogotowie niepotrzebnie…

Jeśli się okaże, że można było uniknąć wezwania ZRM, nasze zespoły zawsze starają się wytłumaczyć osobie wzywającej, że powinna samodzielnie udać się do najbliższej placówki medycznej. W skrajnych sytuacjach kierujemy wnioski o ukaranie mandatem karnym – dotyczy to fałszywych wezwań zespołu ratownictwa medycznego.

W ostatnich latach w zespołach ratownictwa medycznego możemy się spotkać z brakiem lekarza, jednak pragnę zapewnić wszystkich państwa, że członkowie zespołu nie są osobami z przypadku, posiadają wiedzę medyczną i mają praktykę.

Z jakimi konsekwencjami karnymi musimy się liczyć w przypadku fałszywego wezwania?

Zgodnie z artykułem 66 kodeksu wykroczeń paragraf 1 i 2 jest to kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny przysądzonej przez sąd, w wysokości 1500 zł. Należy pamiętać, że zabezpieczamy kilka powiatów, w których znajduje się duża liczba mieszkańców, więc apeluję: przed każdym wezwaniem ZRM bardzo proszę o zachowanie zdrowego rozsądku i rozważenie wszystkich możliwych alternatyw dotarcia do placówek medycznych. Nie odbierajmy szansy na zdrowie lub nawet życie osobom rzeczywiście potrzebującym pomocy ZRM w stanach nagłych.

Jak zmieniła się Pana praca od momentu rosyjskiej inwazji na Ukrainę?

Inwazja wojsk Federacji Rosyjskiej na Ukrainę wzmogła w naszych szeregach czujność. W pierwszych miesiącach konfliktu zbrojnego przez polskie powiaty przechodziło wielu uchodźców, którym udzielaliśmy pierwszej pomocy – w zależności od ich potrzeb. Przygotowaliśmy się do zbierania wywiadów w języku ukraińskim, ale też na stronie internetowej naszej placówki ukazały się wskazówki w języku ukraińskim dotyczące wzywania zespołów ratownictwa medycznego oraz tego, gdzie należy się udać po pomoc medyczną, gdy nie ma zagrożenia życia.

W praktyce wygląda to w ten sposób, że duża część załogi zna język angielski, rosyjski oraz korzystamy z nowoczesnych technologii w postaci translatorów językowych dostępnych w aplikacjach, a także sami poszkodowani obywatele Ukrainy czasem mówią po polsku, a często po angielsku i rosyjsku. Nie pamiętam, aby był jakiś problem.

Z jakimi trudnościami zmaga się Pan na co dzień?

Z biegiem lat problemy, z jakimi borykamy się na co dzień, bardzo się zmieniają, jednak szczególną uwagę należy zwrócić na coraz częstsze ataki agresji wobec członków zespołów ratownictwa medycznego. Tu na szczęście zawsze możemy liczyć na wsparcie funkcjonariuszy policji.

Zawód ratownika medycznego jest jednym z kilku, w których na co dzień mamy do czynienia z różnego rodzaju emocjami, pozytywnymi i – niestety – negatywnymi. W trakcie pełnienia dyżuru zawsze musimy panować nad emocjami, by trzeźwo oceniać zagrożenie życia i zdrowia.

 Jak sytuacje obserwowania z bliska śmierci ludzi wpłynęły na Pańskie życie, priorytety i postrzeganie świata?

W mojej karierze zawodowej było wiele tzw. bezpośrednich spotkań ze śmiercią drugiego człowieka. Wszystkie te sytuacje wywołują refleksje, rozważania o życiu, o tym, co jest ważne. Zawsze jestem szczęśliwy, gdy powracam cały i zdrowy do domu, do osób, które pod moją nieobecność martwią się o mnie w trakcie pełnienia dyżuru.

 Zmieniło się Pana postrzeganie świata?

Oczywiście, takie sytuacje powodują inne postrzeganie świata, nawet u tak doświadczonych zawodowo osób jak ja, pracujący 24 lata w zawodzie pielęgniarza. Moje osobiste doświadczenie to określenie sobie priorytetów: zdrowie, rodzina.

Które akcje ratunkowe są najtrudniejsze?

Moim zdaniem do najtrudniejszych akcji ratunkowych i najbardziej obciążających dla psychiki należą wyjazdy do wszystkich wypadków z udziałem dzieci. Jednak każdy z nas na pewno inaczej by odpowiedział na to pytanie. Dla mnie osobiście zdarzenia z dziećmi są najbardziej stresujące.

Jak pocieszyć rodziców, których dziecko kilka chwil wcześniej umarło?

W takich sytuacjach jest bardzo trudno o dobór odpowiednich słów, jednak jak obserwuję z biegiem lat, czasem nie trzeba nic mówić, wystarczy wysłuchać, podać dłoń, a nawet na chwilę wziąć w ramiona. Oczywiście w takich chwilach są zadawane różnego rodzaju pytania, i myślę, że trzeba odpowiedzieć na każde z nich wedle posiadanej wiedzy. Zawsze trzeba zaproponować pomoc psychologiczną i wsparcie innych członków rodziny, których dotknęła taka tragedia.

A kiedy ratownicy medyczni mogą skorzystać z pomocy psychologicznej?

Nasza placówka od lat stale współpracuje z psychologami i w każdej godzinie dyżuru – jeśli zajdzie taka potrzeba – możemy skorzystać z porady psychologicznej. Każda nasza baza ma podany numer telefonu do dyżurnego psychologa, który zawsze służy pomocą.

Pan też korzysta z pomocy psychologicznej?

Osobiście korzystałem w swojej karierze zawodowej z takiej pomocy i uważam, że jest to standard w naszej pracy. Ostatni raz z takiej porady korzystałem ok. 10 miesięcy temu, po jednym z tragicznych wypadków z udziałem dzieci, ale nie chciałbym za bardzo zagłębiać się w szczegóły.

Dlaczego zdecydował się Pan zostać pielęgniarzem?

Decyzja o podjęciu pracy w zawodzie pielęgniarza była bardzo przemyślana. Zawsze dużym szacunkiem darzyłem osoby wykonujące każdy zawód medyczny, chciałem pomagać innym i mieć choć częściowy wpływ na edukację zdrowotną wśród ludzi. Myślę, że to były decydujące cechy, które przeważyły o wyborze zawodu pielęgniarza pracującego w zespołach ratownictwa medycznego.

 Jakie są obecnie największe wyzwania ratownictwa medycznego?

Moim zdaniem w chwili obecnej największe wyzwania w ratownictwie medycznym to zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim osobom potrzebującym, bez względu na narodowość, a także wykorzystywanie najnowocześniejszych metod leczenia, diagnostyki i technologii w niesieniu tej pomocy. Należy zwrócić szczególną uwagę na zagrożenia atakami terrorystycznymi i adekwatnie do nich działać w obrębie ratownictwa taktycznego lub – gdy zajdzie taka potrzeba – nawet ratownictwa pola walki. W dzisiejszych burzliwych czasach wszystkie służby muszą umieć się odnaleźć w sytuacjach, które – mam nadzieję – nigdy nas nie dotkną.

Jakie wymagania musi spełniać kandydat na ratownika medycznego?

Każdy kandydat na ratownika medycznego lub – jak w moim przypadku – na pielęgniarza musi spełniać takie kryteria, jak: duża odporność na stres, zdyscyplinowanie, sprawność fizyczna. To podstawowe cechy przyszłych pracowników Państwowego Systemu Ratownictwa Medycznego. Oczywiście, w obecnych czasach koniecznością jest ukończenie studiów pierwszego stopnia na kierunkach ratownictwo medyczne, pielęgniarstwo, a następnie – po ukończeniu studiów – trzeba zawsze aktualizować swoją wiedzę medyczną, do końca kariery zawodowej.


___

Źródło: Tygodnik Idziemy; nr 47/2022. 

Copyright © Marta Dybińska , Blogger